Czy naprawdę trzeba „wietrzyć” ranę? Czy strup to zawsze dobry znak? A może spirytus salicylowy wciąż jest najlepszy na wszystko? Odpowiednia pielęgnacja rany ma ogromne znaczenie – nie tylko dla szybkiego gojenia, ale także dla komfortu pacjenta. Rozprawmy się zatem z mitami i przyjrzyjmy faktom.
MIT: Rana musi „oddychać”, nie trzeba opatrunku
Brzmi znajomo? Niestety, to jeden z najpowszechniejszych mitów. Nieprzykryta rana wcale nie goi się szybciej – wręcz przeciwnie. Wysusza się, łatwiej ją zanieczyścić i uszkodzić. Dziś wiadomo już, że wilgotne środowisko sprzyja regeneracji tkanek, zmniejsza ból i minimalizuje ryzyko powstawania przerośniętych blizn. Prawidłowa pielęgnacja rany polega na jej ochronie za pomocą odpowiednio dobranego opatrunku, który zabezpiecza ją przed zabrudzeniem i drobnoustrojami oraz „oddycha”, ale nie wysusza.
FAKT: Oczyszczanie rany to pierwszy i najważniejszy krok
Nie wystarczy przykleić plaster. Każdą ranę trzeba najpierw dokładnie oczyścić – nawet jeśli wygląda na drobną i całkiem niegroźną. Najlepiej użyć do tego roztworu soli fizjologicznej lub specjalnych płynów do przemywania ran. Jeśli nie ma takiej możliwości w danej chwili (bo jesteśmy na przykład w plenerze i bez apteczki pod ręką), użyjmy po prostu wody – choćby butelkowanej wody mineralnej. Pielęgnacja ran zawsze zaczyna się właśnie od oczyszczania – absolutna podstawa, której nie można pomijać.
MIT: Spirytus i woda utleniona są najlepsze do dezynfekcji
Pojawia się rana i wiele osób wciąż odruchowo sięga po spirytus salicylowy, bo „porządnie odkazi”, albo po „starą, dobrą” wodę utlenioną. Prawda jest jednak taka, że działają one na tkanki drażniąco i mogą opóźnić gojenie (nie wspominając już o tym, że powodują bardzo nieprzyjemne pieczenie). Obecnie mamy do wyboru łagodniejsze, a jednocześnie wystarczająco skuteczne środki, które nie szkodzą zdrowym ani tym regenerującym się tkankom. Sięgajmy po nie, jeśli chcemy dobrze zadbać o ranę.
FAKT: Każda rana goi się „po swojemu”
Zgadza się. Nie ma jednego, uniwersalnego scenariusza dla wszystkich ran i przebiegu gojenia. Wiek, stan zdrowia, rodzaj urazu, miejsce na ciele – wszystko to ma wpływ na czas i sposób gojenia. U osoby zdrowej niewielkie skaleczenie zniknie najpewniej w kilka dni. U kogoś z cukrzycą i chorobami krążeniowymi nawet drobna ranka może stać się całkiem poważnym problemem. Dlatego w pielęgnacji ran tak bardzo liczy się indywidualne podejście i stosowanie terapii „szytej na miarę”.
MIT: Jest strup, więc na pewno jest dobrze
To tylko częściowo prawda. Strup jest naturalną reakcją organizmu, ale gojenie bez strupa jest często korzystniejsze (taka wyschnięta warstwa martwych tkanek to bariera, przez którą nowa skóra przebija się trudniej). W leczeniu niektórych ran utrzymuje się więc wilgotne środowisko wspierające odbudowę. Dlatego... nie zdrapujmy strupa, jeśli już jest, ale też nie dopuszczajmy do jego powstawania, jeśli można temu zapobiec odpowiednią pielęgnacją rany i właściwymi opatrunkami.
FAKT: Dieta i tryb życia wpływają na gojenie
Tak. Nie tylko opatrunek ma znaczenie. To, co jemy i jak funkcjonujemy na co dzień także wspiera lub hamuje proces gojenia ran. Nasz organizm potrzebuje przede wszystkim białka, witamin A i C oraz cynku, by regenerować uszkodzoną skórę. Jeśli ktoś ma niedobory tych składników, jest osłabiony, przemęczony, zestresowany, odwodniony, pije alkohol, pali papierosy... rany goją się u niego wolniej niż u innych. Warto pamiętać, że dobra pielęgnacja rany to zawsze także dbałość o organizm „od środka”.
MIT: Rany najlepiej w ogóle nie dotykać
To tylko „trochę prawda”. Wszystko zależy od okoliczności. Rany nie dotyka się oczywiście brudnymi rękami lub kiedy jest to zupełnie nieuzasadnione. Jeśli jednak chodzi na przykład o zmianę opatrunku, oczyszczenie rany czy powiedzmy ocenę jej stanu, to trzeba dotknąć – ważne, aby zrobić to higienicznie! Umyjmy więc ręce, załóżmy rękawiczki jednorazowe i nie bójmy się... Taki czy inny kontakt z raną jest zwykle po prostu częścią jej właściwej pielęgnacji.
FAKT: Nie zawsze trzeba supernowoczesnych opatrunków
Nowoczesne opatrunki – jak przykładowo te z jonami srebra, alginianowe, piankowe i inne – to rewelacyjne „narzędzia”, nie zawsze jednak musimy od razu po nie sięgać. Drobne rany, otarcia czy skaleczenia goją się dobrze także przy użyciu plastrów opatrunkowych (o ile są one prawidłowo stosowane). Liczy się to, by dobierać opatrunek do potrzeb danej rany i do okoliczności (czasem trzeba zapewnić wodoodporność, czasami chronić przed UV, niekiedy potrzebna jest amortyzacja i zabezpieczenie przed uciskiem...).
MIT: Sącząca się rana oznacza zakażenie
Nie zawsze. Jeśli rana jest wilgotna i występuje lekkie sączenie, to może być normalny etap jej gojenia – szczególnie gdy używa się opatrunku, którego zadaniem jest utrzymywanie wilgotnego środowiska rany. Niepokoić powinny natomiast inne objawy: nieprzyjemny zapach, ropa wydobywająca się z rany, zaczerwienienie skóry, ból, obrzęk, gorączka. Wtedy konieczna jest szybka konsultacja medyczna, ponieważ takie symptomy wskazują na zakażenie.
FAKT: W trudniejszych przypadkach trzeba prosić o pomoc
Oczywiście, że tak! Jeśli rana nie goi się przez dłuższy czas (dwa – trzy tygodnie), powstała odleżyna, pacjent jest osobą starszą, ma cukrzycę i/lub cierpi na zaburzenia krążenia albo inne przewlekłe choroby – absolutnie nie ma na co czekać. Trzeba zgłosić się do specjalisty. Może to być lekarz pierwszego kontaktu lub jedna z poradni leczenia ran, których funkcjonuje w Polsce coraz więcej. Fachowa ocena stanu rany, odpowiednie zalecenia i opatrunki to podstawa pielęgnacji w takim przypadku.
***
Pielęgnacja ran może być prosta i skuteczna, ale trzeba kierować się sprawdzonymi informacjami i sięgać po aktualną wiedzę z tego zakresu.