Najczęstsze błędy przy leczeniu i opatrywaniu ran - HARTMANN Polska

Najczęstsze błędy przy postępowaniu z raną, czyli... Czego NIE robić, aby nie zaszkodzić?

01.02.2022

Jak prawie w każdej dziedzinie, także w zakresie leczenia i opatrywania ran pokutują w naszych głowach zasady, od których medycyna już dawno odeszła albo wręcz takie, które nigdy nie miały racji bytu. Błędne postępowanie niestety łatwo się utrwala, przewijając czasami w „cudownych radach” tych, którzy nie są ekspertami od prawidłowego postępowania z ranami. Czego zatem nie należy robić, aby nie szkodzić? Jakie błędy w traktowaniu różnego rodzaju ran zdarzają się u laików najczęściej?

Lista jest długa i pozostaje ciągle otwarta. Przyjrzyjmy się bliżej kilku jej pozycjom...

Oparzenia – masło i przekłuwanie

W przypadku ran pooparzeniowych wciąż wiele (zbyt wiele) osób ma nieprawidłowy odruch i chęć smarowania ich natychmiast masłem lub innym tłuszczem. Nie wolno tego robić. Skóra tuż po oparzeniu potrzebuje przede wszystkim chłodzenia, a potem nawilżenia, a nie natłuszczania! Natłuszczanie skóry jest rzeczywiście potrzebne, ale wprowadza się je na o wiele późniejszym etapie leczenia oparzeń skóry. Prawidłowe postępowanie obejmuje polanie rany wodą i zabezpieczenie jej jałowym opatrunkiem oraz stosowanie opatrunków hydrożelowych o właściwościach nawilżająco-chłodzących.

Innym poważnym i bardzo powszechnym błędem w przypadku tego rodzaju ran jest samodzielne przekłuwanie pęcherzy. To niebezpieczne, bo grozi zakażeniem, i bezzasadne – szczególnie w pierwszej dobie po oparzeniu. Pęcherze stanowią wtedy dla uszkodzonej skóry naturalny opatrunek. Chronią przed bolesnym dotykiem i zabrudzeniem. Zapewniają też naturalne nawilżenie. W toku prawidłowego leczenia oparzeń to ewentualnie lekarz może zadecydować o przekłuciu pęcherzy i zrobić to, jeśli uzna za stosowne.

Odmrożenia – wrzątek i „procenty”

Choć odmrożone części ciała to efekt długotrwałego działania na nie niskiej temperatury, „lekarstwem” wcale nie jest włożenie ich do gorącej wody, a u wielu osób to pewnie pierwsze skojarzenie. Uszkodzenia tkanek powstałe w wyniku odmrożeń wymagają bardzo delikatnego postepowania i stopniowego, umiejętnego ogrzewania, aby nie poczynić jeszcze większych szkód.

Drugim powszechnym błędem w tej sytuacji są próby rozgrzewania organizmu alkoholem. Owszem, rozgrzanie „od wewnątrz” jest wskazane i konieczne, ale raczej ciepłą (nie gorącą) herbatą (aby uniknąć gwałtowności tego procesu). Alkohol, mimo że daje uczucie rozgrzania, tak naprawdę przyczynia się do utraty ciepła organizmu.

Rany krwawiące – opaska uciskowa

Przy ranach silnie krwawiących, gdy chodzi o zatamowanie krwotoku, nie należy (lub wolno to zrobić w bardzo rzadkich przypadkach, w ostateczności) zakładać opaski uciskowej! To nie jest to samo, co opatrunek uciskowy, który w tej sytuacji jest jak najbardziej wskazany. Nie można doprowadzać do niedokrwienia. Celem jest powstrzymanie krwotoku poprzez ucisk miejsca zranienia, a nie odcięcie dopływu krwi do danej części ciała.

Rany brudne – „coś z alkoholem”

Rana brudna, na przykład otarcie, wymaga oczyszczenia z zabrudzeń. Nie oznacza to jednak, że należy ją polewać alkoholem, „bo odkaża”. Dziś odchodzi się nawet od przemywania ran środkami medycznymi mającymi w składzie jakiś procent alkoholu, a niektórzy ciągle jeszcze wpadają na pomysł czyszczenia rany za pomocą spirytusu. Tymczasem, na początek wystarczy woda, lawaseptyk... Alkohol podrażnia, wysusza i utrudnia gojenie.

Rany z ciałem obcym – wyjmowanie

Jednym z klasycznych przykładów błędnego postepowania z ranami są przypadki zranień, w których tkwi jakieś ciało obce, a osoba udzielająca pierwszej pomocy (niebędąca medykiem) w warunkach pozaszpitalnych (pozambulatoryjnych) próbuje wyciągać ciało obce z rany. To niebezpieczne. Może prowadzić do większych uszkodzeń tkanek, a w konsekwencji nawet do poważnego krwotoku. Prawidłowe działanie to odpowiedni opatrunek zabezpieczający stabilność tkwiącego w ranie elementu i wizyta na pogotowiu lub w poradni lekarskiej.

Rany pooperacyjne – nadgorliwość

Powszechną pomyłką jest przekonanie, że rany (nie tylko pooperacyjne) wymagają częstego zmieniania opatrunku. Wiele osób traktuje to jak... bieliznę, chcąc zmieniać opatrunek codziennie. To błąd. Ranie trzeba zapewnić „spokój”, a tkankom pozwolić się regenerować. Zbyt częsta zmiana opatrunku może czasami zaburzać proces gojenia i niepotrzebnie narażać zranione miejsce na kontakt ze środowiskiem zewnętrznym. W przypadku ran przewlekłych, jak i pooperacyjnych, robi się to zazwyczaj co kilka dni – tak często jak trzeba i tak rzadko, jak można.

Rany różne – zły opatrunek

I kwesta ostatnia, czyli dobór opatrunku... Dla wielu osób świadomość opatrywania rany zaczyna się i kończy na gazie przyklejonej przylepcem do skóry, tymczasem... Dla prawidłowego i sprawnego gojenia się ran konieczne jest stwarzanie im właściwego do tego środowiska, a to wymaga stosowania różnego rodzaju opatrunków, o których istnieniu trzeba wiedzieć. Niektóre rany wymagają na przykład opatrunku chłonnego, który przyjmie wysięk i zapewni suchość, inne opatrunku, który – wręcz przeciwnie – zapewni ranie wilgoć. „Zły strzał” i stosowanie opatrunków na chybił-trafił może nie zawsze bardzo szkodzi, ale z pewnością nie pomaga. Warto wiedzieć na ten temat nieco więcej...