Długie przebywanie w toalecie czasami wynika z zaparć, ale – co paradoksalne – nawykowe czytanie na sedesie te zaparcia... nasila. Organizm potrzebuje jasnych sygnałów. Jeśli spędzasz w łazience dużo czasu, rozpraszając mózg bodźcami z ekranu, zaburzasz naturalny odruch defekacji. Perystaltyka jelit zwalnia, a mięśnie zamiast pracować sprawnie i krótko, zostają „uśpione”. Najgroźniejszym skutkiem tej praktyki jest jednak przewlekłe parcie. Wiele osób, skupionych na telefonie, nieświadomie napina tłocznię brzuszną, wywierając ogromne ciśnienie wewnątrzbrzuszne. To ciśnienie uderza bezpośrednio w osłabione dno miednicy. Jakie mogą być tego skutki? Wyłącznie negatywne!
- Po pierwsze, potęgowany przez pozycję i grawitację, zastój krwi w naczyniach krwionośnych odbytu, czyli hemoroidy.
- Po drugie, obniżenie narządów, gdy mięsnie i więzadła przestają utrzymywać pęcherz (czy macicę u kobiet) na właściwym miejscu.
- Po trzecie, inkontynencja (nietrzymanie moczu). Osłabione mięśnie nie są w stanie utrzymać szczelności pęcherza pod wpływem nagłego wzrostu ciśnienia (jak ma to miejsce na przykład podczas kichania, kaszlu czy śmiechu albo wysiłku fizycznego).
Przeczytaj o nieprawidłowych nawykach toaletowych i ich skutkach.