To zdecydowanie najczęstszy błąd. Wiele osób zamiast mięśni dna miednicy napina brzuch, pośladki, uda. Efekt? Trening nie tylko nie pomaga, ale może wręcz pogłębiać problem nietrzymania moczu, bo zwiększa ciśnienie w jamie brzusznej i nacisk na pęcherz.
Jak rozpoznać te właściwe mięśnie do ćwiczeń Kegla? Najprościej wyobrazić sobie, że próbuje się powstrzymać oddanie gazów lub zatrzymać strumień moczu (ale tylko jako test, nie jako ćwiczenie). Jeśli ktoś nie ma pewności, czy robi to dobrze, może skonsultować się z fizjoterapeutą uroginekologicznym – to często moment przełomowy w terapii inkontynencji.