To jest wyrób medyczny. Używaj go zgodnie z instrukcją używania lub etykietą.
Długo niegojąca się ranka może być objawem poważnych schorzeń. - HARTMANN Polska

Niegojące się ranki – drobnostka czy sygnał alarmowy

od HARTMANN Polska 03.09.2026

„Zaciąłem się przy goleniu ze trzy miesiące temu i jakoś tak nie chce zejść. Zadrapałam kiedyś to miejsce – robi się strupek, odpada przy wycieraniu ręcznikiem, trochę krwawi, potem znowu strupek i tak w kółko. To skaleczenie na stopie mam już od dawna, w ogóle się nie goi”. Czy przejmować się takimi drobnymi, niegojącymi się rankami?

Dla laika takie objawy to zazwyczaj tylko irytujący detal kosmetyczny, ale dla dermatologa czy innego medyka długo niegojąca się ranka to jasny sygnał ostrzegawczy. Niewielkie zadrapanie, otarcie czy skaleczenie powinno zamknąć się w około 7 do 14 dni. Jeśli zranienie jest głębsze, proces gojenia może potrwać jakieś 3-4 tygodnie. Kiedy mija miesiąc, a w miejscu uszkodzenia skóry nadal widać czerwoną plamkę, sączące się pęknięcie lub powracający strup, biologiczny mechanizm gojenia utknął w martwym punkcie. Mimo że ludzka skóra to narząd o ogromnym potencjale regeneracyjnym, w takich przypadkach z jakiegoś powodu organizm nie potrafi – albo nie może – dokończyć naprawy.

Dlaczego rana nie chce się zamknąć?

Niegojące się ranki na twarzy lub innych częściach ciała mogą być niepozornym symptomem poważnych schorzeń, jak między innymi nowotwory, niewydolność naczyniowa czy cukrzyca i neuropatia.

Onkologia skóry – twarz i dekolt

To najważniejsza rzecz, którą trzeba wykluczyć. Wiele osób wyobraża sobie nowotwór skóry wyłącznie jako groźnego czerniaka. Tymczasem najczęstszym rakiem u ludzi jest rak podstawnokomórkowy (BCC), a tuż za nim plasuje się rak kolczystokomórkowy (SCC).

BCC jest mistrzem kamuflażu. Bardzo rzadko boli. Często nie wygląda dramatycznie – potrafi przypominać małą, perłową grudkę z ledwo widocznymi, poszerzonymi naczynkami krwionośnymi (teleangiektazjami) albo właśnie drobną nadżerkę, która nieustannie podsycha, krwawi i nigdy do końca nie znika. Promieniowanie UV, które kumulowaliśmy w skórze przez dekady (nawet podczas zwykłych spacerów czy pracy w ogrodzie), uszkadza DNA komórek naskórka. W pewnym momencie zaczynają się one dzielić w sposób niekontrolowany i zamiast budować zdrowy naskórek, tworzą naciek nowotworowy.

Niewydolność naczyniowa – problem nóg

Jeśli niegojąca się rana znajduje się w okolicy kostki lub na podudziu, problem rzadko leży w samej skórze. Najczęściej jego źródłem są żyły lub tętnice.

  • Owrzodzenia żylne – uszkodzone zastawki w żyłach sprawiają, że krew cofa się i zalega w dolnych partiach nóg (nadciśnienie żylne). Dochodzi do obrzęku, skóra staje się brązowawa, twarda, a drobne otarcie od buta zamienia się w rozległą sączącą ranę.
  • Owrzodzenia tętnicze – zwężone przez miażdżycę tętnice nie doprowadzają do tkanek tlenu. Komórki dosłownie obumierają z niedotlenienia. Taka rana boli, zwłaszcza w nocy.

Cukrzyca i neuropatia – stopa cukrzycowa

Wysoki poziom cukru we krwi niszczy drobne naczynia krwionośne i nerwy obwodowe, przez co pacjent gorzej odczuwa ból, ucisk i temperaturę. Otarcie, pęcherz lub ciało obce w bucie mogą długo pozostać niezauważone. Jeśli współistnieją zaburzenia ukrwienia, deformacje stopy lub zakażenie, rana trudniej się goi i może rozwinąć się zespół stopy cukrzycowej.

Co dalej – profesjonalnie i bez paniki

Wielu pacjentów odwleka wizytę u lekarza ze strachu przed diagnozą albo z przekonania, że „to przecież tylko strupek”. Inni z kolei wpadają w panikę, wyobrażając sobie od razu najgorsze. Niepotrzebnie. Jest problem, więc trzeba go zdiagnozować, by podjąć odpowiednie leczenie.

  • Dermatoskopia/wideodermatoskopia – podczas pierwszej wizyty dermatolog przykłada do zmiany specjalne urządzenie optyczne powiększające obraz i polaryzujące światło. W powiększeniu widać to co niewidoczne gołym okiem: specyficzne drzewkowate naczynia, perłowe struktury czy gniazda barwnikowe. Często już to kilkusekundowe badanie pozwala postawić wstępne rozpoznanie.
  • Biopsja i badanie histopatologiczne – jeśli zmiana budzi podejrzenie, lekarz pobiera jej fragment albo usuwa ją w całości. Materiał trafia następnie do pracowni patomorfologicznej. Wynik badania mikroskopowego zazwyczaj pozwala ustalić rozpoznanie i zaplanować leczenie.
  • Nowoczesne leczenie ran – jeśli przyczyną jest problem naczyniowy lub cukrzyca, normą nie są już wysuszające fiolety czy maści z antybiotykiem przepisywane „w ciemno”. Stosuje się protokół higieny rany, kompresjoterapię (bandażowanie w chorobach żył) oraz specjalistyczne opatrunki hydrokoloidowe, piankowe czy alginianowe, które utrzymują w dnie rany wilgotne środowisko sprzyjające podziałom komórkowym.

Czego bezwzględnie NIE robić w domu?

Najgorsze, co można zrobić z przewlekłą, niegojącą się ranką, to – zamiast udać się do specjalisty – potraktować ją domowymi sposobami z dawnych lat.

  • NIE zalewaj rany spirytusem salicylowym ani wodą utlenioną. Preparaty te mogą podrażniać żywe tkanki i uszkadzać komórki uczestniczące w gojeniu.
  • NIE smaruj tygodniami maściami z antybiotykiem bez recepty. Długotrwałe stosowanie takich preparatów prowadzi do alergii kontaktowych i lekooporności flory bakteryjnej.
  • NIE zdrapuj strupów z rany. Jeśli zmiana ma podłoże nowotworowe, zdrapywanie niczego nie wyleczy, a jedynie zafałszuje obraz kliniczny.

Zasada postępowania jest prosta – dajemy skórze mniej więcej miesiąc. Jeśli w tym czasie organizm nie radzi sobie z uszkodzeniem wielkości monety czy łebka od szpilki – odkładamy domową apteczkę i pozwalamy spojrzeć na problem specjaliście. Wcześnie rozpoznane nowotwory skóry, szczególnie większość raków podstawnokomórkowych, można zazwyczaj bardzo skutecznie leczyć. Im wcześniej zmiana zostanie zdiagnozowana, tym większa szansa na mniej rozległy zabieg. Z kolei wczesne opanowanie owrzodzenia naczyniowego oszczędza miesięcy bólu i skomplikowanej terapii.