Opatrunek antyseptyczny Josepha Listera i Paula Hartmanna - HARTMANN Polska

Pierwszy na świecie opatrunek antyseptyczny

01.04.2021

Ponad półtora wieku temu, po zabiegu na otwartym złamaniu nogi, zdezynfekowano ranę pooperacyjną i założono na nią pierwszy w historii medycyny opatrunek antyseptyczny. Szczęśliwym pacjentem był 11-letni Brytyjczyk, a operatorem Joseph Lister – ojciec antyseptyki i współpracownik Paula Hartmanna, który stworzył firmę do dziś produkującą materiały opatrunkowe.

Operacja odbyła się w 1865 roku, w Glasgow. Operowany dzieciak – James Greenless przeżył i zachował nogę, co w tamtym czasie, w przypadku otwartego złamania, było nie lada „wyczynem”. Bez antyseptyki takie przypadki kończyły się amputacją, co w większości prowadziło szybko do zakażenia i nieuniknionego zgonu pacjenta. Śmiertelność w ówczesnych szpitalach sięgała kilkudziesięciu procent, dlatego nazywano je nawet domami śmierci. Nikt nie mył wtedy rąk przed przeprowadzeniem badania czy – co gorsza - operacji, nie sterylizował narzędzi chirurgicznych, nie przebierał się nawet do zabiegu, i oczywiście nie odkażał ran i nie zakładał na nie opatrunków antyseptycznych, które chroniłyby je przed infekcją. Ludzie bronili się przed pójściem do chirurga, co było absolutną ostatecznością, bo wiązało się – niestety – z minimalną szansą na wyleczenie, za to gwarantowało wiele bólu i cierpienia. XIX-wieczna medycyna to do połowy stulecia powszechne gangreny, gnijące rany, „szalejące” w salach szpitalnych – nieodkryte jeszcze – drobnoustroje. Pierwszą procedurę dezynfekcyjną dla personelu medycznego (przy wykorzystaniu chlorowanej wody) wprowadzono (w szpitalu położniczym, w którym kobiety masowo umierały na tak zwaną gorączkę połogową) dopiero w 1848 roku – dzięki doktorowi Semmelweisowi. Kilkanaście lat później Joseph Lister założył pierwszy na świecie opatrunek antyseptyczny.

Gaza nasączona karbolem – przełomowy w historii medycyny opatrunek

Joseph Lister, angielski chirurg zainspirowany doświadczeniami Ignacego Semmelweisa (skutecznie walczącego z zakażeniem połogowym) i zafascynowany odkryciami Ludwika Pasteura oraz ówczesnym dyskursem na temat infekcji ran wywoływanych przez „niebezpieczne mikroorganizmy unoszące się w powietrzu”, zaczął bliżej przyglądać się temu tematowi i prowadzić własne eksperymenty związane z dezynfekcją ran (i nie tylko). Po wielu próbach i obserwacjach doszedł on do wniosku, że roztwór kwasu karbolowego (substancja służąca do dezynfekcji ścieków!) jest najbardziej odpowiednim środkiem do odkażania rany. Wtedy zaczął namaczać różne materiały opatrunkowe (gazę i bandaże) w kwasie karbolowym, tworząc w ten sposób pierwsze w historii medycyny opatrunki antyseptyczne.

Wynalazek początkowo spotkał się w Anglii z dużym sceptycyzmem, ale zainteresowano się nim w innych krajach. Potencjał dostrzegł w tym rozwiązaniu między innymi Paul Hartmann, który we współpracy z Listerem opracował, a potem produkował i dystrybuował gazę karbolową, określaną później jako największy przełom w historii chirurgii.

Listeryzacja – to coś więcej niż tylko antyseptyczne opatrunki

Operując złamaną nogę Jamesa, Lister przygotował odpowiednio miejsce zabiegu, a także zanurzył swoje narzędzia w roztworze kwasu karbolowego. Po operacji zabezpieczył ranę bandażem nasączonym karbolem, aby odizolować ją od otoczenia i uniknąć ropienia. Procedura okazała się skuteczna. Nazwano ją listeryzacją.

Joseph Lister upowszechnił nie tylko odkażanie ran, ale i dezynfekcję sali zabiegowej oraz pola operacyjnego, a także wyjaławianie narzędzi chirurgicznych. Zalecane przez niego postępowanie polegało na rozpylaniu kwasu karbolowego w sali operacyjnej przed zabiegiem oraz pokrywaniu tym środkiem także pola przygotowywanego do operowania i przedmiotów używanych podczas zabiegu. Efekty stosowania tej techniki były bardzo dobre (już w kilka lat po pierwszym zastosowaniu karbolu/fenolu Lister odnotował, że śmiertelność wśród pacjentów chirurgicznych w nadzorowanych przez niego oddziałach spadła z 45 do 15%), choć karbol okazał się środkiem za bardzo drażniącym drogi oddechowe i skórę, co utrudniało lekarzom pracę, dlatego zaczęto poszukiwać alternatywy dla tej substancji.

Przed Listerem i jego „listeryzacją” aż 80% zabiegów chirurgicznych powikłanych było infekcją i ropieniem rany pooperacyjnej. To on rozpoczął erę antyseptycznych procedur w medycynie i opatrunków chroniących ranę przed zakażeniem, choć upowszechnienie tego typu dobrych praktyk medycznych w kraju i na świecie szło dość mozolnie. Antyseptyka do chirurgicznej rutyny weszła bowiem na dobre dopiero z końcem XIX wieku i jest obecna do dziś.